Gwarek Tarnowskie Góry po rewolucji. Udany początek sezonu

Fot. Facebook/Gwarek Tarnowskie Góry
Gwarek Tarnowskie Góry rozpoczął III ligę od zwycięstwa

Przeciętny sezon sprawił, że Gwarek Tarnowskie Góry zdecydował się na wielką przebudowę zespołu w trakcie letniej przerwy. Na razie zapowiada się obiecująco, bo drużyna Łukasza Ganowicza rozpoczęła III ligę od zwycięstwa nad Karkonoszami Jelenia Góra.

Latem dużo się działo przy ul. Wojska Polskiego. Gwarek Tarnowskie Góry zdecydował się na rewolucję. Zaczęło się od zmiany trenera, bo Krzysztofa Górecko zastąpił Łukasz Ganowicz, który ostatnio pracował w Ruchu Zdzieszowice. 40-latek miał ten plus, że otrzymał dużo swobody przy budowie nowego zespołu.

Nowy Gwarek Tarnowskie Góry

W klubie ruch był jak na targu, bo jedni zawodnicy odchodzili, a inni przychodzili. Nie zobaczymy już w barwach Gwarka m.in. Adama Dzido, Sławomira Pacha, Andrzeja Wiśniewskiego, Rafała Kulińskiego, czy Roberta Chwastka. Najbliższe miesiące pokażą, czy fani zatęsknią za tymi graczami, czy może jednak pokochają ich następców.

Kamil Zalewski, Szymon Przystalski, Norbert Jaszczak, Marcin Pisarek, Wojciech Pisarek, Mateusz Bąk i Michał Bodys - to nowe postacie w Gwarku. Aż sześciu z nich znalazło się w wyjściowej jedenastce na pierwsze ligowe spotkanie, co tylko potwierdza, jak wiele zmieniło się w zaledwie kilka tygodni.

Tarnogórzanie na inaugurację pojechali aż do Jeleniej Góry. Zadanie mieli niełatwe, bo zmierzyli się tam z Karkonoszami, czyli beniaminkiem III ligi, a o takich rywalach zawsze wie się najmniej. Być może dlatego pierwsza połowa była dość wyrównana i nie padła żadna bramka.

Emocje zaczęły się po przerwie i to Gwarek po czterech minutach wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Dworaczyka zakotłowało się w polu karnym, a Dawid Jarka zgrał piłkę do Daniela Barbusa, który trafił do siatki. Radość z prowadzenia jednak trwała tylko siedem minut, gdy Mateusz Czerwiński strzałem z linii pola karnego trafił na 1:1.

Podopieczni Ganowicza jednak nie poddali się, a około 60 minuty bohaterem został Jaszczak. To on zdołał wywalczyć rzut karny, którego na gola zamienił ten, który myli się rzadko, czyli Jarka. Jak się potem okazało, ta bramka zapewniła Gwarkowi trzy punkty.

Przebudowana drużyna zaczyna zatem bardzo obiecująco. Na razie jednak za wcześnie, aby wyciągać wnioski, że będzie lepiej niż w poprzednim sezonie. Za tydzień kibice na własne oczy będą mogli zobaczyć zespół trenera Ganowicza, bo tarnogórzanie grają na własnym stadionie ze Stalą Brzeg.

Subskrybuj tarnowskiegory.info

google news icon

czytaj więcej: