Lifestyle

Opowieść o Blance de Paiva oraz Guido Donnersmarcku, czyli jak powstał pałac w Świerklańcu

Donnersmarck

Wyjątkowa, nieoczywista, wciągająca opowieść o pełnej powabu kobiecie i zakochanym w niej, niesamowicie bogatym mężczyźnie. Brzmi jak bajka? Jednak wydarzyła się ona na prawdę i to całkiem niedaleko, bo w Świerklańcu.

Miłość, piękno i pałac

Być może część naszych Czytelników spotkała się już z opowiadaniami o Blance de Paiva oraz Guido Donnersmarcku. Jednak niewiele osób miało okazję usłyszeć o mało znanych wydarzeniach z życia tego romantycznego związku. Jak wyglądała przeszłość głównej bohaterki? Dlaczego właściwie zakochani musieli opuścić pełen przepychu Paryż i przenieść się do Świerklańca? Co znajdowało się w sekretnym pokoju pałacowym, do którego klucze miał tylko Guido? O tych i innych tajemnicach rozmawialiśmy z Sylwią Jatą i Anną Gołkowską-Dymarczyk. 

TarnowskieGory.info: Co wiemy o Blance z czasów, kiedy nie była jeszcze żoną Guida?

Sylwia Jata: Jej historia jest bardzo niewiadoma, sama Blanka też mocno ją koloryzowała. Była taką paryską celebrytką i lubiła, żeby było o niej stale głośno.  Gdyby wtedy prowadzono portale plotkarskie, to zostałaby jedną z ich czołowych bohaterek.

Anna Gołkowska-Dymarczyk: Ta historia jest szalenia ciekawa i zasługuje na opowiedzenie. Zanim poznała swoją największą miłość, Blanka wiodła w Paryżu bardzo celebryckie życie. Boy-Żeleński napisał, że w Paryżu liczą się tylko dwa salony, a jednym z nich jest właśnie salon markizy de Paiva. Bawiła się tam cała śmietanka towarzyska, pojawiali się artyści, malarze i pisarze. Jedne źródła bardziej uwypuklają watek, że Blanka była luksusową kurtyzaną, inne skupiają się na jej mecenacie nad sztuką. Prawda leży z pewnością gdzieś pośrodku.

Sylwia Jata: Pierwszym mężem Blanki był terminator jej ojca Franciszek Villoing. Źródła donoszą, iż miała z nim dziecko. Niektórzy twierdzą, że szybko zmarło, inne - że zabrała je ze sobą do Paryża. Później związała się z Henrim Herzem, ale nie zawarła z nim związku małżeńskiego, bo jego rodzina się nie zgodziła. Drugim mężem Blanki był markiz de Paiva. Z nim się rozwiodła i dzięki temu mogła wziąć trzeci ślub z Guidem. Po rozstaniu z żoną, markiz z żalu popełnił samobójstwo. Co do urody Blanki, to źródła są sprzeczne. Niektórzy twierdzą, że wcale taka piękna nie była, ale nadrabiała charyzmą – to na pewno.

TarnowskieGory.info: Kiedy para spotkała się po raz pierwszy?

Anna Gołkowska-Dymarczyk: Pierwszy raz spotkali się z Guido prawdopodobnie w Niemczech w Baden-Baden, ale inne źródła mówią też o Londynie. Miłość rozkwitła. Ona była wtedy żoną markiza de Paiva, dzięki niemu zyskała tytuł. Kiedy poznała Guido, on oczywiście zachwycił się jej urodą, inteligencją i generalnie całą jej osobą. Ona powiedziała, że bardzo jej przykro, ale jest zamężna, on wtedy obiecał, że poczeka. Rzeczywiście czekał bardzo długo, bo właściwie dopiero w 1872 roku wzięli ślub.

TarnowskieGory.info: Niestety nie było im dane długo mieszkać w Paryżu...

Anna Gołkowska-Dymarczyk: Później ze względu na zawirowania i sytuację polityczną – wojnę francusko-pruską, musieli uciekać z Paryża i przenieśli się właśnie tutaj, do Świerklańca koło Tarnowskich Gór. Historia podaje, że Blanka bardzo tęskniła za Paryżem, za przepychem i pięknem, dlatego Guido postanowił, nie zważając na podmokły teren, zbudować dla niej pałac. Sprowadził najlepszych architektów i najlepsze materiały, żeby dać żonie namiastkę wystawnego, paryskiego życia. Niestety nie cieszyli się tym miejscem długo, bo tylko 11 lat.

TarnowskieGory.info: Jak układało się codzienne życie małżeńskie arystokratycznej pary? Czy uczucie było równie silne, co na początku ich znajomości?

Sylwia Jata: Nie ma zbyt wielu podań czy historii na ten temat, ale raczej możemy się spodziewać, że to małżeństwo było bardzo udane. Niestety nie mieli dzieci. Możemy snuć domysły, że to była naprawdę romantyczna miłość i pożycie małżeńskie też się wspaniale układało. Widzimy tutaj taki romantyczny kompromis: ona porzuca życie w Paryżu, a on za to buduje pałac. Świerklaniec nie był jakimś centrum kulturalnym, nie odbywały się tutaj wielkie i wystawne bale, choć na pewno Blanka zapraszała wielu gości. Guido organizował polowania. Wiadomo, że już po śmierci Blanki wizytę złożył mu Cesarz Wilhelm II.

TarnowskieGory.info: Szczęście małżonków zburzyła przedwczesna śmierć Blanki...

Sylwia Jata: Źródła podają, że Blanka nie najlepiej znosiła tę wilgoć, która tutaj panowała. Chorowała na serce. Jej śmierć też jest zagadką. Są dwie historie z tym faktem związane. Ta bardziej prozaiczna mówi, że zmarła po prostu na niewydolność serca. Druga, bardziej romantyczna podaje, iż podczas jazdy konnej przewróciła się, szalik omotał się wokół jej szyi i udusił ją.

TarnowskieGory.info: Tak wielkie uczucie z pewnością musiało trwać nawet po jej śmierci?

Sylwia Jata: Guido nie mógł przeboleć tej śmierci i utraty swojej ukochanej, na którą tak czekał i której tyle poświęcił. Legendy głoszą, że zbudował coś na kształt dużego akwarium i umieścił je w jednym z pokoi, do którego tylko on miał klucz. Właśnie tam miały rzekomo spoczywać szczątki Blanki zakonserwowane w formalinie. Guido spędzał podobno sporo czasu przy doczesnych szczątkach  swojej pierwszej żony.

Anna Gołkowska-Dymarczyk: Czy to jest prawda, trudno stwierdzić, na pewno dodaje to całej tej opowieści pewnego dreszczyku. Najbardziej w całej tej historii podoba nam się to, że jest w niej tyle niewiadomych, tyle sprzecznych ze sobą faktów i daje nam to też chyba pewne prawo do zabawy nią.

TarnowskieGory.info: Czy po śmierci małżonkowie zostali pochowani razem?

Anna Gołkowska-Dymarczyk: Teraz szczątki Guido i jego drugiej żony spoczywają w mauzoleum, które jest w parku przy kościele. Natomiast grób samej Blanki zaginął gdzieś w zawierusze dziejów-  w czasie wojny lub już po niej. Trudno dzisiaj stwierdzić, gdzie może znajdować się mogiła markizy.

Blanka De Paiva

fot. Pałac w Świerklańcu

Search