header newses

Lifestyle

Co zostanie z naszych planów…

Projekt Bez Tytułu (7)

Początek nowego roku to dla wielu z nas czas planowania i postanowień na najbliższe dwanaście miesięcy. Mogą być one różnego rodzaju: będę jeść mniej słodyczy, spędzę więcej czasu z dziećmi, objadę zalew Nakło-Chechło, pobijając swój rowerowy rekord.

Choć sylwestrowe marzenia wydają się stosunkowo łatwe w realizacji, a nasza determinacja z początku naprawdę silna, to niestety często nie wystarcza jej nawet na wyciągnięcie roweru z garażu. Podczas tworzenia postanowień często popełniamy kilka znaczących błędów: cele przekraczają nasze możliwości, nie określamy kolejnych etapów zadania w czasie, czy po prostu nie jesteśmy wystarczająco konsekwentni. W efekcie końcowym czujemy rozczarowanie oraz frustrację.

- Z moich obserwacji i rozmów wynika, że mała część społeczeństwa jest negatywnie nastawiona do swoich marzeń i pragnień, z góry zakładając, że w kolejnym roku nic się nie zmieni. Jednak większość z nas marzy o zmianach na lepsze - zauważa socjolog Andrzej Twardzik. - Niezależnie od wieku moich rozmówców, najczęściej życzymy sobie zdrowia. Mówimy, że jak będzie zdrowie, to wszystko będzie – dodaje.

Jednym z najczęściej obieranych celów do zrealizowania w nowym roku jest rzucenie palenia. Nic w tym dziwnego. Statystyki wskazują, że w 2017 roku do nałogu przyznawało się 24% Polaków. Z biegiem czasu liczba ta wzrosła i obecnie wynosi 26%. Jedna czwarta palaczy próbowała skończyć z uzależnieniem. Co ciekawe na taki krok decydowało się więcej kobiet niż mężczyzn.

2021 bez papierosów?

W dzisiejszych czasach nikogo nie trzeba już przekonywać, jak duże niebezpieczeństwo grozi osobom sięgającym po papierosy. Choć nasi przodkowie traktowali palenie jako niegroźną, a niekiedy nawet prozdrowotną praktykę, współcześni naukowcy oraz lekarze zdecydowanie odradzają tego typu używkę. Ma to związek nie z uzależniającą nikotyną, ale przede wszystkim z poważnymi konsekwencjami, jakie wiążą się z wdychaniem dymu papierosowego. Nikotyna sama w sobie nie powoduje chorób odtytoniowych. Wielu ekspertów powtarza, że ludzie palą dla nikotyny, a umierają od dymu z papierosów. Jak pokazują badania, kryje się w nim około 7 tysięcy substancji chemicznych, z czego 70 rakotwórczych. Nieprzyjemne konsekwencje można by długo wyliczać: od nieprzyjemnego zapachu, jaki utrzymuje się na włosach i ubraniach, poprzez mało estetyczne zmiany koloru zębów czy cery, aż po choroby układu oddechowego, hormonalnego, czy pokarmowego.

Wobec wspomnianych niedogodności, część użytkowników wyrobów tytoniowych skłania się ku podgrzewaczom tytoniu, które – jak sama nazwa wskazuje – nie spalają lecz podgrzewają tytoń w temperaturze 300 stopni Celsjusza. W rezultacie nie mamy do czynienia z charakterystycznym dymem, ale aerozolem zawierającym 95% mniej substancji szkodliwych.

Pierwszym urządzeniem tego typu na rynku polskim był IQOS. Warto wiedzieć, że wyrób ten zawiera podobną ilość nikotyny co papieros, ale nie produkuje substancji smolistych. Pamiętajmy, że dym i zawarte w nim związki chemiczne wywołują szereg poważnych chorób, które często kończą się śmiercią palacza.

Istnieją badania, które wskazują, że całkowite odstawienie tradycyjnych papierosów na rzecz podgrzewaczy IQOS mogłoby zmniejszyć ryzyko niektórych bardzo szkodliwych skutków. Potwierdza to na przykład amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA). Oczywiście zawsze najlepszą opcją jest całkowita rezygnacja z palenia. Nie stanowi to zadania prostego i wymagać będzie dużo determinacji. Jednak efekty końcowe zdecydowanie zrekompensują nasze wysiłki i zmotywują do stawiania sobie kolejnych celów, łącznie z rowerowymi wycieczkami dookoła naszego pięknego powiatu.

Search