Szczęśliwe zakończenie historii świerklanieckiego pieska. Porzucone zwierzę znalazło nowy dom

Ta opowieść otrzymała swój happy end. Urzędnikom gminnym i przedstawicielom Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Radzionkowie udało się znaleźć osobę, która zaopiekuje się porzuconym czworonogiem. Dyzio zyskał nowego pana i własny kąt.

Porzucony w Świerklańcu pies ma opiekuna

Jeszcze przed świętami informowaliśmy o przykrej sprawie z jednej z gmin powiatu tarnogórskiego. Na terenie świerklanieckiego parku znaleziono opuszczone zwierzę. Więcej o incydencie w artykule: "Opuszczony pies szuka właściciela. Urząd Gminy stara się o nowy dom dla czworonoga".

Zwierzę było przywiązane do drzewa i wychudzone. Zajęli się nim pracownicy Urzędu Gminy. O zdarzeniu zawiadomiono także Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Radzionkowie. Rozpoczęły się poszukiwania prawowitego właściciela, a tymczasem pies przebywał na ternie parku, w zabudowaniach gospodarczych.

Później TOZ Radzionków i Urząd Gminy ogłosiły, że czworonoga można adoptować. Około 2-letni pies w typie owczarka niemieckiego czekał na nowego pana lub panią. Badanie weterynaryjne wskazuje, że jest zdrowy, a do tego spokojny, przyjacielski i nie wykazuje agresji. Ze względu na niedożywienie potrzebuje odpowiedniej diety i troski, by wrócić do pełni sił. Na szczęście znalazła się osoba, która przygarnęła zwierzaka.

Jeszcze przed świętami zainteresował się nim pan Marek, mieszkaniec Piekar Śląskich. Jak stwierdzają tymczasowi opiekunowie czworonoga, "już podczas pierwszego spotkania i wspólnego spaceru między człowiekiem a psem pojawiła się wyraźna więź". Ostatnie chwile 2025 roku spędzili już razem.

- Gdy dowiedziałem się, że szukany jest dom dla psa przywiązanego do drzewa w świerklanieckim parku, wiedziałem, że musi on trafić do mnie. To przeznaczenie - stwierdził nowy właściciel.

Teraz odnaleziony psiak zyskał własne imię - Dyzio. Zamieszkał w Piekarach Śląskich. Kilka dni temu odwiedził go wójt gminy Świerklaniec Grzegorz Zadęcki.

- Chciałbym podziękować panu Markowi za stworzenie domu dla naszego psa. Jestem przekonany, że trafił w dobre ręce. Widzę, że mimo traumy, jaką z pewnością przeszedł, jest teraz szczęśliwy - mówił.

Co ciekawe, Dyzio to nie pierwszy psiak, który trafił do właściciela z Piekar w takich okolicznościach. Wcześniej pan Marek zaopiekował się innym czworonogiem, także przywiązanym do drzewa w tym samym miejscu.

Z całego serca dziękujemy Gminie Świerklaniec, pracownikom parku, wszystkim osobom, które udostępniały posty, podbijały zasięgi i realnie pomogły. Dziękujemy także Radiu Piekary oraz pozostałym patronom medialnym za nagłośnienie sprawy. Bez Was ten finał mógłby nie być możliwy - podsumowują przedstawiciele TOZ Radzionków. - Jesteśmy przeszczęśliwi, że Dyzio ma swój nowy, wspaniały dom. Oby więcej takich historii i takich ludzi - cieszą się.
Swierklaniec porzucony pies

Może Cię zainteresować:

W Świerklańcu znaleziono przywiązanego do drzewa psa. Urząd Gminy szuka nowego domu dla czworonoga

Autor: Urszula Ważna

19/12/2025

Wigilia dla Osób Samotnych w Świerklańcu

Może Cię zainteresować:

Tak świętowano w Świerklańcu. Odbyła się tam Wigilia dla Osób Samotnych 2025

Autor: Urszula Ważna

30/12/2025

Subskrybuj tarnowskiegory.info

google news icon
Reklama