90. urodziny w Miasteczku Śląskim
Niedawno, 31 stycznia, swoim ważnym dniem cieszyła się mieszkanka tej miejscowości. Amalia Polaczek urodziła się w 1936 roku. Dzieciństwo i młodość spędziła w Radzionkowie, choć od 16. roku życia pracowała w Zakładach Chemicznych w Tarnowskich Górach. Jej przeprowadzka do Miasteczka Śląskiego związana była z decyzją o małżeństwie. W 1956 roku pani Amalia wyszła za mąż za Józefa Polaczka. Dziś może pochwalić się czterema córkami i trzema synami, 14 wnukami oraz 26 prawnukami.
Po zmianie zamieszkania solenizantka zawodowo zajęła się... gotowaniem. Przez 20 lat pracowała jako kucharka w miejscowej szkole, a przez kolejne 5 na stanowisku sprzątaczki. Później przeniosła się na 8 lat do Huty Cynku w Miasteczku Śląskim i pozostała tam aż do emerytury. Obecnie samodzielnie prowadzi gospodarstwo domowe. Nie brakuje jej także siły i czasu na spacery. Każdego dnia oddaje się także posłudze modlitewnej.
Jubilatka regularnie uczestniczy w niedzielnej Mszy Świętej - dawniej o godzinie 6:30, obecnie o 7:30. Należy do Wspólnoty Żywego Różańca (Róży Różańcowej) oraz Apostolatu Wspierania Powołań. Codziennie odmawia cały różaniec oraz dodatkową dziesiątkę w intencjach Róż - wyliczają urzędnicy miejscy.
104. rocznica w Tarnowskich Górach
Również w tym mieście świętowano wyjątkowe urodziny, ale już 1 lutego. Solenizantkę, panią Weronikę, rodzice powitali w 1922 roku, w Nowej Wsi Królewskiej (obecnie dzielnica Opola). Para postanowiła jednak zamieszkać po polskiej stronie granicy. Kiedy córka miała 6 tygodni, przenieśli się do Tarnowskich Gór.
Solenizantka wyszła za mąż w naszym mieście. Razem ze swoim wybrankiem doczekała się czterech synów i dwóch córek. Dołączyło do nich 16 wnuków, 28 prawnuków oraz 3 praprawnuków. Pani Weronika pracowała w gospodarstwie, realizowała też swoją kuchenną pasję. Tak było aż do 2013 roku, kiedy postanowiła zakończyć kulinarną domową karierę.
Gdy seniorka usłyszała w radiu wiadomość o ustąpieniu Benedykta XVI, stanęła i oświadczyła krótko: "Skoro papież idzie na emeryturę, to ja też mogę". Jak powiedziała, tak zrobiła - tamten dzień był ostatnim, w którym gotowała dla rodziny, oficjalnie rozpoczynając zasłużony odpoczynek - wspominają urzędnicy miejscy za córką solenizantki.
Obu paniom gratulujemy wspaniałych rocznic. Życzymy dużo zdrowia, sił i radości na każdy dzień, pociechy z otaczającej rodziny, a także wielu kolejnych miłych chwil.

